Posty

Mozambique Drill

Obraz
Mozambique drill albo inaczej Failure Drill, to nazwa dla techniki strzeleckiej polegającej na oddaniu trzech strzałów w kierunku przeciwnika w bliskim kontakcie. Zarówno nazwa jak i sposób strzelania nie są tutaj absolutnie przypadkowe.

Jak to większość wynalazków, przedmiotowa technika strzelecka powstała przypadkowo. W trakcie walk w Mozambiku, Mike Rousseau podczas walk na lotnisku w dzisiejszym Maputo, oddał 2 strzały w kierunku przeciwnika. Co go zaskoczyło, to to, że pomimo otrzymania dwóch trafień, tamten dalej szedł, więc Mike oddał kolejny, trzeci strzał w głowę, który powalił przeciwnika. Rousseau opowiedział o wszystkim Jeffowi Cooperowi, który wdrożył technikę do swojego programu szkolenia i tak narodziła się znana dzisiaj technika "2 w korpus, 1 w głowę".

Na czym ta technika polega? Na pewno nie na bezmyślnym wywaleniu trzech pestek do przeciwnika. Nie byłaby to wtedy technika strzelecka, a delikatne krycie ogniem. Jak może wywnioskowaliście z historii Mike…

Czy Bronia lubi sama strzelać?

Obraz
"Raz do roku każda broń strzela sama"... Cóż, większej bzdury nie słyszałem nigdy w życiu. Noszę przy sobie broń od kilku lat praktycznie codziennie, więc statystycznie rzecz biorąc powinienem mieć już kilka razy dziur w ścianie, podłodze czy też szafie. Kurde, nic takiego nie miało miejsca, więc coś jest chyba nie tak z tą "prawdą ludową"...

Zacząć należy od tego, że broń palna wykorzystując spalanie gazów miota pocisk poprzez lufę w kierunku w którym skierowany jest jej wylot. Wcześniej musi dojść do ruchu kilku mechanizmów, które w zależności od budowy konkretnej broni, delikatnie różnią się między sobą. To jest jednak mniej istotne w tej chwili.
Tak więc, czy broń może sama wystrzelić?  Na pewno nie dlatego, że jest to magiczny chochlik, który robi "pif paf" kiedy chce i psoci się strzelcowi. Tak samo jak samochód sam nie pojedzie, pistolet, karabin sam nie wystrzeli. Samochód stoczy się z górki bo kierujący nie zaciągnął hamulca awaryjnego (pot. ręc…

Boberkowa biblioteczka część 1

Obraz
Kolejny tematyczny kącik na Boberkowym Blogu. Tym razem coś dla książkowych moli, co to nocami przy lampce siedzą zamiast oglądać głupoty w internetach. Moja biblioteczka jest dość bogata, ale w tej serii skupię się na książkach o charakterze "podręcznikowym", a nie "fabularnym".
Na pierwszy ogień idzie "Strzelectwo Bojowe" od Madleaf Closerangefightingpl. Czy może być coś odpowiedniejszego?

O tej pozycji dowiedziałem się jakiś czas temu i w końcu nadszedł czas na jej zakup i lekturę. Co ciekawe, kontakt z autorem jest bardzo pozytywny, zero spiny, co jeszcze bardziej zachęciło mnie do czytania. 
Autor - Madleaf to były operator jednostki antyterrorystycznej. Osoba, która ma dużą wiedzę praktyczną z racji pracy "na broni" każdego dnia. Ponadto zwyciężał również w wielu prestiżowych zawodach strzeleckich, gdzie ot tak się nie wygrywa. Instruktor strzelectwa. To wszystko jasno mówi, że zawartość książki jego dzieła będzie ciekawa i bogata merytor…

Veni, vidi, iacio, czyli imprezy strzeleckie dla wszystkich

Obraz
Miałem przyjemność w dniu wczorajszym brać udział w imprezie strzeleckiej organizowanej przez Brzydkiego Buraka (taki gostek z internetów co jest brzydki i kryje twarz), KSK Pretor i DoctorGuna o długiej nazwie w pisowni "Jedenaste Taktyczne Leżakowanie". Jak się zapewne domyślacie po wstępie, bardzo mi się tam podobało, ale na potrzeby poniższego artykułu, postaram się zachować pełen obiektywizm i zwrócić uwagę zarówno na plusy takich imprez, pikników strzeleckich, jak i na ich minusy.
Zacznijmy czy powinienem takie wydarzenie nazywać imprezą, piknikiem. Pomysłodawca nazwał to "leżakowaniem", więc myślę, że każde luźne określenie dokładnie oddaje charakter tego co się w Racławiu wczoraj działo. Otóż "Taktyczne Leżakowanie" to impreza na której możesz... Źle mówię. Musisz! Musisz strzelać, jeść i pić aż Ci brzuszek pęknie! Cytuje klasyka. Pełen luz.

Tak moi Kochani. To nie tylko zorganizowane spotkanie na strzelnicy, ale całodniowa impreza na którą możes…

Rewolwery czarno-prochowe, czyli jak "za garść dolarów" zostać Clintem Eastwoodem

Obraz
Parę dni temu miałem okazję wziąć udział w szkoleniu z użytkowania broni czarno-prochowej rozdzielnego ładowania organizowanym przez sklep DoctorGun na terenie strzelnicy KSK Pretor. Z "klasyczną" bronią palną mam do czynienia na co dzień, a to była dla mnie całkowita nowość. Czy jest to alternatywa dla klasycznej broni palnej, która wystarczy by zaspokoić strzeleckie potrzeby zwykłego śmiertelnika?

Broń czarno-prochowa rozdzielnego ładowania dzieli się ogólnie na pistolety, karabiny i rewolwery i jak zapewne się domyślacie, skupimy się dzisiaj na tych ostatnich. Zacznijmy od tego, że broń czarno-prochowa rozdzielnego ładowania jest przede wszystkim ogólnodostępna i nie wymagane jest do jej zakupu żadne pozwolenie. To jej główna zaleta. Możemy w każdej chwili iść do sklepu z bronią, albo odwiedzić jakiś popularny portal aukcyjny i kupić sobie takie cacuszko bez jakiejkolwiek papierologi.  Zezwala nam na to Ustawa z dnia 21 maja 1999 roku o Broni i Amunicji. Dotyczy to jedna…

Zabawa w wojnę. Czy wciąż jest to tylko zabawa?

Obraz
Każdy z nas gdy był dzieckiem, to bawił się z kolegami w wojnę. Nie uwierzę, że nie. Walczyliśmy na wszystkich możliwych frontach, oprócz Antarktydy, no bo szczerze kto chciałby w taką pizgawicę walczyć. Ja na pewno nie ;). Pamiętam jak dziś gdy z kolegami biegaliśmy na placu zabaw z kijamy, które imitowały nam "kałachy" i "bazooki". Z czasem kije zostały zastąpione przez pierwsze pistolety na kulki kupowane w kiosku. Dzisiaj? Dzisiaj w wojnę możemy bawić się nawet w domowym zaciszu grając w różne "strzelanki", które mniej lub bardziej oddają w wirtualnym świecie realizm pola bitwy. Skupmy się jednak na zabawie poza domem, gdzie prócz paintballa, mamy do wyboru popularne ASG.

ASG czyli gra terenowa, w której uczestnicy strzelają do siebie kulkami 6mm z replik broni palnej i/lub wykonując jakieś zadania. Czyli w skrócie mówiąc wróciliśmy do pistolecików na kulki. Ale czy rzeczywiście to "tylko zabawa"? Czy jednak jest to już coś ponad to?

Patrzą…

Być jak John Wick, czyli jak poprawnie strzelać

Obraz
Oglądając różne filmy akcji widzimy, że bohaterowie biorą dowolną broń do ręki i trafiają wszystko i wszystkich i wszędzie. Potem w weekend idziemy na strzelnice i widzimy, że inni robią to samo. Nasz instruktor, kolega czy koleżanka trafiają same "dyszki". A my? My stajemy na linii, oddajemy pierwszy strzał i... jesteśmy zdziwieni, bo strzał padł, ale tarcza jest dalej gładka. Oddajemy więc kolejny strzał i kolejny i kolejny i ciągle to samo, widzimy tylko piasek podskakujący w kulochwycie dookoła tarczy. Czemu tak się dzieje? Co zrobić by pocisk poleciał tam gdzie tego chcemy? Otóż zastosować się do poniższych zasad poprawnego, celnego strzelania.


Zacznijmy od pierwszego elementu jakim jest poprawna postawa. Musimy porządnie stać, nie jak jakaś ciotka. Myślisz sobie, że to nic trudnego, ale jakże bardzo w tym momencie się mylisz drogi Czytelniku. Mówiłem już, że na strzelnice nie idzie się w japonkach czy innych tego typu "klapeczkach". Obuwie powinno być "…